Pytanie: Jak bardzo porady miłosne mogą zniszczyć komuś życie? Odpowiedź: Bardzo.
Wszystkiego o tym, możesz się dowiedzieć z filmu "Przypadkowy mąż" (reżyseria Hugh Wilson , Griffin Dunne), gdzie miłosnych porad swoim słuchaczom udziela Dr Emma Lloyd (Uma Thurman). Kolejna komedia romantyczna na ekranach kin, na którą... szkoda tych 15 złotych za bilet.
Oglądasz zapowiedź i myślisz sobie: "Fajna obsada w filmie! Uma Thurman, Colin Firth i Jeffrey Dean Morgan! Super!" Otóż to. Myślisz sobie, robisz sobie nadzieje, idziesz na film i wielkie rozczarowanie... Może tylko ja tak mam, ale Umę wolę oglądać w filmach typu "Kill Bill" kiedy jednym kopnięciem załatwia dwudziestu chińczyków, niż w komediach romantycznych bo na komedię, Thurman ma za mało wdzięku i jest nieco sztywna... Jeffrey Morgan ratuje się tam jedynie wyglądem bo miło na niego popatrzeć. Pozostaje jeszcze jakaś nadzieja w Colinie, ale tu niestety spotyka nas największe rozczarowanie, bo rola jest... hmm... okropna. Firth jest w tym filmie nijaki... Facet kompletnie bez charakteru. Jedynie cudowny akcent pozostaje bez zmian.
Tak więc, film jest nudnawy (trzeba było się popcornem porzucać żeby rozruszać atmosferę) i bez jakiegoś większego humoru... Najlepsze sceny to chyba Uma Thurman na kompletnym gazie w pubie pełnym facetów.
Jak już chcecie iść do kina na film, nie idźcie na to... Wybierzcie coś ciekawszego (np. "Bękarty Wojny"). A jeżeli koniecznie chcecie akurat TEN film obejrzeć to ściągnijcie go skądś, albo poczekajcie na premierę DVD. Pewnie za jakieś trzy miesiące będzie go można kupić jako dodatek do "Naj" albo "Pani Domu". Reasumując, nie polecam...
Cheers :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz